Sylwester – centrum WWA
Miasto świeci, ludzie odjebani, a my lecimy w melanż. Start w centrum, bar za barem, shot za shotem – zero planu, tylko vibe. Klimatyczne knajpy, głośna muzyka, śmiech do rana i przypadkowe znajomości, które “zostaną na zawsze” (albo do jutra).
O północy huk, toast, uścisk i dalej w miasto, bo Warszawa tej nocy nie śpi. Wracamy jak słońce wstaje – albo wcale.